UZALEŻNIENIE A UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA

Uzależnienie a upadłość konsumencka

Uzależnienie a upadłość konsumenckaWielokrotnie w publikowanych artykułach wskazywaliśmy, iż z dniem 24 marca 2020 r. weszła w życie nowelizacja ustawy Prawo upadłościowe. Zmiana przepisów znacznie zliberalizowała podejście ustawodawcy do możliwości uzyskania przywileju w postaci upadłości konsumenckiej. Nie powielając opisanych już zagadnień ograniczę się wyłącznie do przypomnienia aktualnych wymogów, jakie musi spełnić osoba ubiegająca się o wydanie postanowienia o ogłoszenie jej upadłości konsumenckiej. Należą do nich udowodnienie niewypłacalności oraz posiadania statusu konsumenta.

Przyczyny, jakie doprowadziły do niewypłacalności upadłego mają natomiast znaczenie w końcowej fazie postępowania upadłościowego. Chodzi o kluczowy dla upadłego moment, w którym zapada postanowienie Sądu o ustaleniu planu spłaty wierzycieli bądź umorzeniu zobowiązań upadłego. Dopiero na tym etapie Sąd poddaje ocenie zachowanie dłużnika, które legło u podstaw popadnięcia w stan niewypłacalności. Wskazana ocena znajduje odzwierciedlenie w poziomie ewentualnego oddłużenia upadłego.

Stan niewypłacalności spowodowany alkoholem, hazardem bądź narkotykami

Dziś pochylę się nad sytuacją osób uzależnionych – od alkoholu, hazardu, narkotyków – które miały wpływ na powstanie stanu niewypłacalności. Jakie będzie rozstrzygnięcie Sądu w przedmiocie ustalenia planu spłaty? Czy mogą one liczyć na oddłużenie w ramach upadłości konsumenckiej?   

Co do zasady, Sąd odmówi ustalenia planu spłaty wierzycieli albo umorzenia zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli lub warunkowego umorzenia zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli, jeżeli upadły doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień w sposób celowy, w szczególności przez trwonienie części składowych majątku oraz celowe nieregulowanie wymagalnych zobowiązań. Natomiast w przypadku ustalenia, że upadły doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa, plan spłaty wierzycieli nie może być ustalony na okres krótszy niż trzydzieści sześć miesięcy ani dłuższy niż osiemdziesiąt cztery miesiące.

Stan niewypłacalności spowodowany uzależnieniem = minimum 3-letni okres planu spłaty?

Czy popadnięcie w niewypłacalność z powodu któregoś z wymienionych uzależnień, automatycznie „skazuje” upadłego na minimum 3-letni okres planu spłaty? Otóż, w mojej ocenie, zdecydowanie nie.

Według klasycznej definicji, uzależnienie jest nabytą silną potrzebą wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji. Określa się je także jako ryzykowne, wymykające się spod kontroli zachowanie. Co istotne, uzależnienie od środków odurzających (alkohol, narkotyki) to według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 jednostka chorobowa. Zakwalifikowana jest ona w kategorii zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania spowodowane przyjmowaniem substancji psychoaktywnych. Patologiczny hazard jest natomiast podniesiony do rangi osobnego zaburzenia psychicznego. Definiuje się go jako „zaburzenie polegające na często powtarzającym się uprawianiu hazardu, który przeważa w życiu człowieka ze szkodą dla wartości i zobowiązań społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych”.

Uzależnienia to choroby przewlekłe, które dotykają wszystkie grupy społeczne

W kontekście wymienionych uzależnień podkreśla się, że są to choroby przewlekłe wymagające długotrwałego leczenia, podobnie jak np. cukrzyca czy otyłość. Koniecznym jest zaznaczenie, że jakkolwiek mechanizm powstawania uzależnienia nie jest do końca wyjaśniony, to poddawanie się uzależnieniu spowodowane jest przymusem o charakterze psychicznym i somatycznym oraz nie podlega woli osoby uzależnionej. Niezależnie od posiadanego statusu społecznego, wykształcenia czy doświadczenia życiowego, osoby uzależnione często podejmują decyzje całkowicie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i przyjętymi normami społecznymi.

Do grona osób uzależnionych często należą jednostki narażone każdego dnia na stres – menadżerowie, dyrektorzy, politycy, celebryci oraz osoby zadłużone. Jeśli pomoc osobie uzależnionej nie zostanie udzielona odpowiednio szybko, często te niekorzystne decyzje dotyczyć będą również sfery finansowej. Zaciąganie kolejnych zobowiązań finansowych celem przeznaczenia ich na zaspokojenie potrzeb wynikających z uzależnienia, zaniedbanie prowadzenia firmy zobowiązanej do spłacania kredytów czy też zaprzestanie spłacania zobowiązań prywatnych, to klasyczne przykłady zachowań, jakie doprowadziły osoby uzależnione nie tylko do problemów rodzinnych i zdrowotnych, ale i do niewypłacalności.

Nie ulega wątpliwości że – jak dla większości dłużników, którzy chcą uzdrowić swoją sytuację finansową – również dla osób uzależnionych, które nie są w stanie spłacać swoich zobowiązań, najczęściej optymalnym rozwiązaniem będzie skorzystanie z instytucji upadłości konsumenckiej.

Czy uzależnienie można utożsamiać z celowym doprowadzeniem do niewypłacalności?

Jeżeli zatem mówimy o wymiarze planu spłaty, jaki zostanie ustalony dla upadłego, który zmagał bądź jeszcze zmaga się z uzależnieniem, to moim zdaniem osoby uzależnione nie zasługują na przypisanie im przesłanki celowości, która uzasadnia odmowę ustalenia przez Sąd planu spłaty wierzycieli i tym samym oddłużenia w jakiejkolwiek części. Celowością będzie bowiem podejmowanie przez dłużnika zachowań, których bezpośrednim celem jest osiągnięcie stanu niewypłacalności (zwiększenie stopnia tego stanu) i brak zaspokojenia wierzycieli. Sama redakcja przepisu sugeruje, że ową celowość należy wiązać przede wszystkim z zamiarem dłużnika wyzbycia się majątku, co w konsekwencji doprowadziło do niewypłacalności albo jej pogłębienia.

Klasycznym przykładem celowości będzie sprzedaż majątku poniżej jego realnej wartości bądź dokonywanie darowizn – z zamiarem doprowadzenia do swojej niewypłacalności. Tymczasem uzależniony dłużnik nie dąży do swojej niewypłacalności. Jego działania są bez wątpienia motywowane innymi potrzebami i celami. Oczywiście, nie da się wykluczyć w konkretnych okolicznościach przypisania uzależnionemu dłużnikowi tej cechy,  jednak co do zasady osoba uzależniona „działa w amoku” i w konsekwencji trudno przypisać jej zamiar.

Czy doprowadzenie do niewypłacalności wskutek uzależnienia jest równoznaczne z umyślnością?

Będąc świadomym kontrowersyjności tej tezy, w mojej opinii, osobom które w okresie uzależnienia doprowadziły do swojej niewypłacalności bądź ją pogłębiły, nie można przypisać umyślności bądź rażącego niedbalstwa. Czym jest bowiem umyślność? Wina umyślna może mieć miejsce wówczas, gdy dana osoba działa w świadomym zamiarze; chce dokonać naruszenia lub czyni to w zamiarze ewentualnym, tzn. przewidując taką możliwość, godzi się na nią. Chodzi zatem o zachowanie z różnych pobudek i jednocześnie przewidywanie, że nastąpi szkodliwy skutek jego zachowania. Mogłoby się wydawać, ze celowość i umyślność to pojęcia tożsame. Jednak w przypadku celowości dłużnik nie tylko chce swojej niewypłacalności (lub godzi się na nią), ale i do niej zmierza.

Z kolei rażące przez rażące niedbalstwo rozumie się niezachowanie minimalnych (elementarnych) zasad prawidłowego zachowania się w danej sytuacji. W postanowieniu z dnia 8 czerwca 2017 r. sygn. akt VIII Gz 174/17 Sąd Okręgowy w Szczecinie wskazał, że „dla przypisania niedbalstwa konieczne jest ustalenie, że w konkretnych okolicznościach sprawca mógł zachować się z należytą starannością, a jednak staranności tej nie zachował”. Zarzut niedbalstwa będzie uzasadniony wówczas, gdy sprawca zachował się w sposób odbiegający od modelu wzorcowego.

Dlaczego uważam, że trudno o przypisanie tych przesłanek osobom uzależnionym? Dlatego iż nie ma wątpliwości, że uzależnienie jest chorobą, a choroby nie można utożsamiać z winą uzależnionego. Trudno traktować działania w okresie uzależnienia jako w pełni świadome. Innymi słowy – na jakiej podstawie przypisać dłużnikowi celowość, umyślność bądź rażące niedbalstwo, jeśli wedle wszelkich przesłanek medycznych nie był on w stanie podejmować racjonalnych decyzji? Skoro uzależniony nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z nałogiem, to nie jest również w stanie kontrolować swoich zadłużeń. Osoba taka nie jest również w stanie przewidywać że zaciągnięcie nowych zobowiązań, może doprowadzić do niewypłacalności bądź pogłębienia jej stanu. Częstokroć bowiem osoba uzależniona zaciągając zobowiązania działa w pewnym sensie pod psychicznym przymusem.

Wnioski

Uważam, że osoby uzależnione nie spełniają kryteriów ustalenia dla nich minimum 3-letniego planu spłaty wierzycieli. Tym bardziej osobom takim nie powinno odmawiać się ustalenia planu spłaty. Każdorazowo postanowienie Sądu zapadać będzie jednak na kanwie konkretnego przypadku i nie da się wykluczyć odmiennego poglądu Sądu. Znajduje to potwierdzenie w dużej liczbie wniosków oddalanych przed nowelizacją przepisów Prawa upadłościowego. Niewątpliwie znaczenie  dla rozstrzygnięcia Sądu będzie mieć przesłuchanie upadłego na posiedzeniu Sądu w przedmiocie ustalenia planu spłaty. Istotny będzie również stosunek upadłego do swojego uzależnienia – w szczególności to czy podjął skuteczne leczenie i uwolnił się od nałogu.

autor: radca prawny Mateusz Grzelak

Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni

Powyższy artykuł nie stanowi porady prawnej ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa, a jego charakter jest wyłącznie informacyjny.

Treść artykułu odzwierciedla poglądy i stanowisko autora związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prawnych oraz prasowych.

Zarówno Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni, jak i autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych po zapoznaniu się z powyższym artykułem, bądź na jego podstawie.

UPADŁOŚĆ „KONSUMENCKA” BYŁEGO PRZEDSIĘBIORCY

UPADŁOŚĆ „KONSUMENCKA” BYŁEGO PRZEDSIĘBIORCY

UPADŁOŚĆ „KONSUMENCKA” BYŁEGO PRZEDSIĘBIORCYUpadłość „konsumencka” byłego przedsiębiorcy po zmianie przepisów prawa upadłościowego z marca 2020 r. jest łatwiejsza do uzyskania. Obecnie obowiązujące przepisy pozwalają zdecydowanie szerszemu gronu byłych przedsiębiorców na pozytywne rozpatrzenie wniosku o ogłoszenie upadłości „konsumenckiej” i uzyskanie oddłużenia. Przedmiotowy artykuł, w mocno uproszczonej formie, stanowi odpowiedź na najważniejsze kwestie związane z możliwościami złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości „konsumenckiej” przez byłego przedsiębiorcę.

Czy przedsiębiorca może złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej?

Ogłoszenie upadłości „konsumenckiej” wobec przedsiębiorcy jest niemożliwe. Sama nazwa wskazuje, iż przedmiotowa upadłość zastrzeżona jest wyłącznie dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej (konsumentów). Przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą ma możliwość uzyskania oddłużenia w ramach trybu przewidzianego przepisem art. 369 ustawy prawo upadłościowe. Daje on możliwość oddłużenia aktywnie działającego przedsiębiorcy. Szczegóły związane z procedurą złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości przedsiębiorcy przedstawiliśmy TUTAJ.

Obowiązek złożenia wniosku upadłościowego przez przedsiębiorcę. Negatywne konsekwencje jego niezłożenia.

Zgodnie z treścią art. 21 ustawy prawo upadłościowe, przedsiębiorca jest obowiązany, nie później niż w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, złożyć w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości. Niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości przedsiębiorcy w terminie może natomiast skutkować negatywnymi konsekwencjami. Wskazanym problematyce poświęciliśmy osobny artykuł. Zachęcamy do zapoznania się z jego treścią TUTAJ.

Uzyskanie statusu „byłego przedsiębiorcy”, dające możliwość uzyskania oddłużenia w ramach ogłoszenia upadłości „konsumenckiej”.

Przedsiębiorca wpisany do ewidencji działalności gospodarczej, jak zostało to już wcześniej wskazane, nie może złożyć wniosku o ogłoszenie upadłości „konsumenckiej”. Taką możliwość uzyskuje dopiero po wyrejestrowaniu działalności.  W dniu następującym po wykreśleniu z CEIDG przedsiębiorca uzyskuje status osoby nieprowadzącej działalności gospodarczej (konsumenta). Uzyskanie wskazanego statusu pozwala na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości „konsumenckiej” i uzyskanie w jej ramach oddłużenia. Zaznaczyć należy, iż samo zawieszenie działalności gospodarczej lub faktyczne zaprzestanie jej prowadzenia nie skutkuje uzyskaniem statusu „konsumenta”. Wyłącznie przedsiębiorca, który wyrejestrował dotychczasową działalność gospodarczą może złożyć wniosek o ogłoszenie działalności konsumenckiej.

Niezłożenie wniosku upadłościowego przez przedsiębiorcę, a ogłoszenie upadłości „konsumenckiej” byłego przedsiębiorcy przed nowelizacją.

Przedsiębiorca, w odróżnieniu do osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej, ma obowiązek złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości. Powstanie tego obowiązku ściśle związane jest z chwilą wystąpienia stanu niewypłacalności.

W obowiązującym do 23 marca 2020 r. stanie prawnym, sąd zobowiązany był oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości „konsumenckiej” w określonych przypadkach. Jednym z nich była sytuacja gdy dłużnik w okresie 10 lat przed dniem zgłoszenia wniosku, mając taki obowiązek, jako przedsiębiorca nie zgłosił w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości. W związku z powyższym, gdy przedsiębiorca w czasie prowadzenia działalności gospodarczej nie złożył w ustawowym terminie lub w ogóle nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości sąd oddalał jego wniosek, chyba, że za ogłoszeniem upadłości konsumenckiej przemawiały względy słuszności bądź humanitaryzmu, np. bardzo zły stan zdrowia dłużnika. Dodatkowo aktywny przedsiębiorca powinien działać tak, by nie doprowadzić swym postępowaniem do powstania lub istotnego zwiększenia stanu niewypłacalności. Taka okoliczność również stanowiła podstawę do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej.

Nowelizacja ustawy prawo upadłościowe – eliminacja względnych przesłanek. 

Najważniejszą zmianą prawa upadłościowego z marcowej nowelizacji, w zakresie upadłości konsumenckiej, było uchylenie przepisu 4914 ustawy. Wskazany przepis dotyczył bezwzględnych oraz względnych przesłanek, których wystąpienie skutkowało oddaleniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Wprowadzoną nowelizację szczegółowo opisaliśmy w jednym z artykułów, do lektury którego serdecznie zachęcamy TUTAJ. Warto podkreślić, że obecnie brak realizacji przez przedsiębiorcę obowiązku złożenia wniosku upadłościowego nie stanowi już przeszkody w ogłoszeniu wobec niego upadłości konsumenckiej. Wymóg ten prowadził do oddalenia bardzo wielu wniosków upadłościowych. Głównymi przyczynami braku realizacji wskazanego obowiązku były przede wszystkim brak wiedzy o jego istnieniu, a także krótki termin na złożenie wniosku. Dodatkowo problematyczne dla przedsiębiorców było odpowiednie określenie momentu osiągnięcia stanu niewypłacalności. Szczęśliwie dla byłych przedsiębiorców sytuacja wraz z nowelizacją uległa diametralnej zmianie. Wobec powyższego od 24 marca 2020 r. byli przedsiębiorcy mają znacznie ułatwioną możliwość uzyskania oddłużenia w ramach upadłości „konsumenckiej”.

Ubieganie się przez byłego przedsiębiorcę o ogłoszenie upadłości „konsumenckiej” na podstawie obecnie obowiązujących przepisów.

Aktualnie, dla decyzji sądu w przedmiocie ogłoszenia upadłości „konsumenckiej” nie mają znaczenia przyczyny, które doprowadziły do niewypłacalności dłużnika. Dodatkowo były przedsiębiorca, który w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości lub nie dochował terminu również nie musi obawiać się oddalenia wniosku jako „konsument”.

Stanowi to ogromną szansę dla byłych przedsiębiorców na uzyskanie oddłużenia. Osoby, które starając się uratować swe przedsiębiorstwo popadły w tzw. spiralę zadłużenia mogą dzisiaj uzyskać stosowną pomoc. Przeszkodą nie będzie także korzystanie przez dłużników z tzw. chwilówek, z których środki pokrywały zobowiązania byłego przedsiębiorstwa. Dodatkowo, postanowienie o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej może obecnie zostać wydane wobec osób, które wyrejestrowały działalność gospodarczą po uprzednim osiągnięciu stanu niewypłacalności. Należy przy tym pamiętać, że nie każdy były przedsiębiorca uzyska oddłużenie w ramach upadłości „konsumenckiej”.

Sąd upadłościowy odmówi umorzenia zobowiązań bądź ustalenia planu spłaty wierzycieli, gdy dojdzie do przekonania, że zaistniały określone w ustawie przesłanki. Pierwsza z nich wystąpi, gdy upadły doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień w sposób celowy. Druga z kolei będzie miała miejsce, gdy w okresie 10 lat przed dniem zgłoszenia wniosku w stosunku do upadłego prowadzono postępowanie upadłościowe, w ramach którego umorzono całość lub część jego zobowiązań. Wskazane przesłanki nie mają jednak bezwzględnego charakteru. W przypadku ich wystąpienia, dłużnik może powołać się na względy słuszności bądź względy humanitarne i uzyskać oddłużenie. 

Podsumowanie

Reasumując wskazać należy, iż osoby, wobec których w przeszłości wydano prawomocne postanowienie o oddaleniu wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, mają możliwość ponownego złożenia takiego wniosku. Jest to o tyle istotne, że osoby, których wnioski uprzednio oddalono z uwagi na wystąpienie negatywnych przesłanek upadłości np. z uwagi na niedopełnienie obowiązku złożenia wniosku upadłościowego jako przedsiębiorca, dzięki nowelizacji przepisów mogą uzyskać oddłużenie w ramach upadłości „konsumenckiej”.

Konieczność zakończenia prowadzenia działalności gospodarczej często spowodowana jest niewypłacalnością i pozostałymi  z tego tytułu znacznymi zobowiązaniami. Możliwości jakie dla byłych przedsiębiorców przewiduje upadłość „konsumencka” są ogromne. Głównymi korzyściami jakie niesie za sobą przedmiotowa instytucja jest przede wszystkim oddłużenie a także komfort psychiczny upadłego, pozwalające na „nowy start” w życiu.

Podkreślić należy, że poszczególne przypadki mogą odbiegać od reguł opisanych w niniejszym artykule, co stwierdzić można wyłącznie na bazie indywidualnej oceny każdego przypadku. W związku z powyższym zachęcamy do kontaktu z Kancelarią celem uzyskania profesjonalnej pomocy prawnej w zakresie oddłużenia.

autor: aplikant radcowski Michał Kosecki

Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni
Powyższy artykuł nie stanowi porady prawnej ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa, a jego charakter jest wyłącznie informacyjny.
Treść artykułu odzwierciedla poglądy i stanowisko autora związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prawnych oraz prasowych.
Zarówno Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni, jak i autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych po zapoznaniu się z powyższym artykułem, bądź na jego podstawie.

Źródła:
– ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe (Dz.U. z 2019 r. poz. 498 ze zm.),
–  ustawa z dnia 30 sierpnia 2019 r. – o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 288),
– rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe oraz niektórych innych ustaw (Druk nr 3480),
– uzasadnienie do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe oraz niektórych innych ustaw (Druk nr 3480).

Kredyty frankowe – skutki uznania postanowień przeliczeniowych za abuzywne

Kredyty frankowe - jakie mogą być skutki uznania postanowień przeliczeniowych za abuzywneKontynuując tematykę kredytów „frankowych” rozpoczętą w poprzednim artykule konieczne jest odniesienie się do dwóch kwestii, które aktualnie najczęściej poruszane są w wyrokach sądów rozstrzygających spory frankowe. Są to mianowicie dwa następujące zagadnienia:

  1. czy postanowienia przeliczeniowe określają główne świadczenia stron oraz
  2. jakie są skutki uznania postanowień przeliczeniowych za abuzywne i jak powinny zostać dokonane wzajemne rozliczenia stron?

Główne świadczenia stron

Odpowiedź na pytanie czy postanowienia przeliczeniowe określają główne świadczenia stron umowy kredytu odniesionego do waluty franka szwajcarskiego jest niezwykle istotna z punktu widzenia możliwości uznania postanowień przeliczeniowych za postanowienia niedozwolone. Zgodnie z treścią art. 3851 § 1 zdanie drugie ustawy kodeks cywilny postanowienia określające główny przedmiot umowy (świadczenia główne) podlegają kontroli, jeżeli nie zostały sformułowane jednoznacznie.

Z uwagi na treść przywołanego przepisu kwestia ta była wielokrotnie analizowana przez sądy. Wyraźnie w tym kontekście wypowiedział się m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. (sygn. akt: V CSK 382/18). W uzasadnieniu tego wyroku stwierdzono, że: „za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę. (…) zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy. (…) W konsekwencji w ten sposób należy też ocenić postanowienie (część postanowienia) stanowiące część mechanizmu indeksacyjnego, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla przeliczenia walutowego”.

Jednoznaczne sformułowanie głównych warunków umowy

Wyczerpującej analizy kwestii jednoznacznego sformułowania głównych warunków umowy dokonał Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 10 lipca 2020 r. (sygn. akt: V ACa 654/19). W sprawie tej kredytobiorcy reprezentowani byli przez naszą Kancelarię.

W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny w Gdańsku potwierdził, iż klauzulę indeksacyjną (w tym same postanowienia dotyczące przeliczania kwoty kredytu złotówkowego na CHF) należy uznać za określającą podstawowe świadczenia w ramach zawartej umowy, charakteryzujące tę umowę jako podtyp umowy kredytu – umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej. Postanowienia dotyczące indeksacji nie ograniczają się do posiłkowego określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z indeksacji nie doszłoby do ustalenia wysokości kapitału podlegającego spłacie (wyrażonego w walucie obcej). Nie doszłoby też do ustalenia wysokości odsetek, bowiem te naliczane są od kwoty wyrażonej w walucie obcej.

Przy ocenie kwestii jednoznacznego sformułowania tych postanowień Sąd Apelacyjny w Gdańsku odwołał się do wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. 1993, L 95, s. 29), która to stanowiła podstawę do wprowadzenia do polskiego kodeksu cywilnego przepisów o postanowieniach niedozwolonych. Przywołany artykuł stanowi, że ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy określenia głównego przedmiotu umowy, o ile zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem.

Prostym i zrozumiałym językiem – czyli jak?

Odnosząc się do powyższego wymogu Sąd Apelacyjny stwierdził, że istotne jest czy kredytobiorcy przy zawieraniu umowy uzyskali pełną informację o ryzyku zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty. Ponieważ przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić poprzez m.in. wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego. Ta okoliczność powinna być w szczególności eksponowana, aby zwrócić uwagę konsumenta na konsekwencje wzrostu kursu waluty obcej dla wysokości kwoty podlegającej spłacie jak i wysokości poszczególnych rat kredytu. Również przedstawienie symulacji wzrostu kursu waluty obcej i wpływu tej zmiany na wysokości kwoty pozostałej do zapłaty oraz rat kredytu pozwoliłoby na zobrazowanie kredytobiorcom zagrożeń jakie niesie za sobą taki rodzaj kredytu.

Ostatecznie zaś Sąd Apelacyjny w Gdańsku wskazał, iż niewystarczającym dla przyjęcia, iż doszło do wykonania obowiązku informacyjnego – za pomocą prostego i zrozumiałego języka – jest samo oświadczenie kredytobiorców o zaznajomieniu się z ryzykiem kursowym i zasadami funkcjonowania kredytu.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny w Gdańsku w przywołanej sprawie oddalił powództwo banku przeciwko kredytobiorcom. Ponadto – z uwagi na świadomą wolę kredytobiorców dotyczącą kontynuowania umowy kredytowej – Sąd wskazał, iż:

  1. niedozwolone postanowienia umowne należy wyeliminować z umowy stron;
  2. po wyeliminowaniu z łączącej strony umowy klauzul niedozwolonych, łączącą strony umową jest umowa kredytu złotówkowego z oprocentowaniem wynikającym z umowy tj. LIBOR + marża banku.

Jakie są skutki uznania postanowień przeliczeniowych za abuzywne?

W świetle rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku zauważyć należy, iż w przypadku uznania postanowień przeliczeniowych za postanowienia niedozwolone możliwe jest wystąpienie następujących skutków:

  1. w przypadku ustalenia, iż postanowienia przeliczeniowe określają główne świadczenia stron – w braku możliwości ustalenia kursów waluty dla potrzeb rozliczania takiej umowy, o ile kredytobiorcy wyrazili by na to zgodę – stwierdzić należałoby, iż umowa kredytu jest nieważna;
  2. w przypadku ustalenia, iż postanowienia przeliczeniowe nie określają głównych świadczeń stron – w braku możliwości ustalenia kursów waluty dla potrzeb rozliczania takiej umowy – stwierdzić należałoby, iż umowa taka powinna funkcjonować jako kredyt złotowy (bo kredytobiorcom udostępniono kwotę w złotych polskich), przy jednoczesnym stosowaniu innych postanowień umowy np. określających, iż oprocentowanie ustalane jest w oparciu o stopę LIBOR (tzw. „odfrankowienie” kredytu).

Jak powinny zostać dokonane wzajemne rozliczenia stron?

Zasadniczym skutkiem unieważnienia umowy kredytowej jest uznanie, że umowa taka nie obowiązywała już od momentu jej zawarcia. Oznacza to, że strony powinny zwrócić sobie wzajemnie to co świadczyły. Kredytobiorcy powinni zwrócić bankowi kwotę otrzymanego kapitału, a bank powinien zwrócić kredytobiorcom kwotę uiszczonych przez nich rat, prowizji i odsetek.

W przypadku tzw. „odfrankowienia” umowy kredytowej, kredytobiorcy mogą ewentualnie dochodzić od banku zwrotu tzw. nadpłat, tj. różnicy pomiędzy kwotą faktycznie uiszczonych przez (czy też pobranych od) kredytobiorców rat kredytowych, a kwotą rat jakie kredytobiorcy powinni zapłacić bankowi w sytuacji, gdyby w umowie nie obowiązywały postanowienia przeliczeniowe.

Teoria salda i teoria dwóch kondykcji

Na tle wzajemnych rozliczeń stron sporów frankowych powstały w orzecznictwie dwie koncepcje rozliczeń:

  1. według teorii salda;
  2. według teorii dwóch kondykcji.

Zgodnie z pierwszą teorią do zwrotu środków zobowiązana jest tylko strona, która uzyskała większą korzyść. Skutkiem przyjęcia takiej koncepcji przez sąd może być oddalenie powództwa o zapłatę, pomimo stwierdzenia nieważności umowy lub stwierdzenia zawarcie w umowie postanowień niedozwolonych. Do takiej sytuacji dojdzie np. w przypadku, gdy kredytobiorcy zaciągnęli kredyt w wysokości 100.000 zł, a łączna wysokość ich wpłat na rzecz banku wynosiła 90.000 zł i na taką kwotę sformułowane zostało roszczenie o zapłatę. Zgodnie z tą koncepcją sąd dokonuje automatycznego potrącenia wzajemnych należności.

Zgodnie natomiast z teorią dwóch kondykcji Sąd nie dokonuje automatycznego skompensowania wzajemnych należności stron umowy. Inne rozstrzygnięcie możliwe jest tylko jeśli bank złoży przeciwko kredytobiorcom powództwo wzajemne.

W ocenie autora za trafną uznać należy teorię dwóch kondykcji. Stosowanie teorii salda jawi się bowiem jako wątpliwe w kontekście wyrokowania przez sąd, pomimo braku roszczenia wzajemnego banku (w przypadku unieważnienia umowy kredytowej) oraz w kontekście zaliczania nadpłat kredytobiorców na kapitał niewymagalny (w przypadku „odfrankowienia” umowy kredytowej).

Stanowisko Sądu Najwyższego

Za teorią dwóch kondykcji opowiedział się także Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. (sygn. akt: V CSK 382/18). W wyroku tym Sąd Najwyższy wskazał, iż stwierdzenie, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego jest świadczeniem nienależnym oznacza, iż co do zasady podlega ono zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. Odmienne stanowisko (…) w tej kwestii jest sprzeczne z panującą niepodzielnie w doktrynie teorią dwu kondykcji, jak również ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, że w art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło drugą stronę. Samo spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego – przesłankę jego wzbogacenia.

Podsumowanie

Podsumowując stwierdzić należy, iż w wielu umowach kredytów odniesionych do waluty franka szwajcarskiego znajdują się postanowienia niedozwolone. W zależności od treści umowy, treści regulaminu oraz okoliczności faktycznych związanych z podpisywaniem umowy możliwe jest wystąpienie także innych uchybień. Wskazać należy tutaj m.in. zarzuty sformułowania umowy w sposób sprzeczny z:

  1. art. 69 ustawy prawo bankowe (poprzez zobowiązanie kredytobiorców do zwrotu kwoty innej niż kwota przez nich wykorzystana),
  2. art. 353 § 1 k.c. (poprzez zobowiązanie kredytobiorców do zwrotu kwoty, której wysokość została ustalona przez bank po uruchomieniu kredytu) oraz
  3. art. 3531 k.c. (poprzez ukształtowanie treści umowy w sposób sprzeczny z właściwością kredytu bankowego, ustawą i zasadami współżycia społecznego).

W określonych sytuacjach działania banku mogą zostać przy tym zakwalifikowane jako nieuczciwe praktyki rynkowe polegające na wprowadzaniu konsumentów w błąd.

Natomiast wystąpienie z ewentualnymi roszczeniami wobec banku – jakkolwiek obarczone ryzykiem niepowodzenia – może wiązać się z niebagatelnymi korzyściami. Przesądzenie przez sąd, że w umowie znajdują się klauzule niedozwolone może bowiem prowadzić do „odfrankowienia” kredytu. Powyższe skutkować powinno zaś nie tylko zwrotem przez bank nadpłat rat kredytowych, ale także ustabilizowaniem sytuacji kredytobiorcy na przyszłość. W wielu przypadkach możliwe jest także unieważnienie umowy kredytowej. To zaś w istocie sprowadza się do obowiązku zwrotu przez kredytobiorców jedynie kapitału kredytu – bez odsetek, prowizji i opłat.

W przypadku posiadania umowy o kredyt indeksowany bądź denominowany do waluty obcej niewątpliwie warto jest zatem zasięgnąć opinii prawnika w celu ustalenia czy w danej umowie mogą znajdować się postanowienia niedozwolone.

Autor: aplikant radcowski Michał Manista

Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni
Powyższy artykuł nie stanowi porady prawnej ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa, a jego charakter jest wyłącznie informacyjny.
Treść artykułu odzwierciedla poglądy i stanowisko autora związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prawnych oraz prasowych. Zarówno zespół Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni, jak i autor artykułu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych po zapoznaniu się z powyższym artykułem, bądź na jego podstawie.

Kredyty frankowe – o co chodzi w sporach „frankowych”?

Kredyty frankowe - o co chodzi w sporach „frankowych”?Kredyty frankowe – o co chodzi w sporach „frankowych”?

Kurs franka szwajcarskiego wzrasta i spada, a zainteresowanie tematyką „kredytów frankowych” nie maleje. Wręcz przeciwnie temat ten zaczyna wzbudzać coraz większe emocje. Okoliczność ta podyktowana jest m.in. nagłośnieniem toczącego się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej postępowania o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym w sprawie Państwa Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, a także coraz częstszymi – korzystnymi dla kredytobiorców – wyrokami Sądu Najwyższego (jak np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt: III CSK 159/17; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., sygn. akt: V CSK 382/18). Z tego względu w najbliższych artykułach postanowiliśmy przybliżyć Państwu tą tematykę, odwołując się do naszego ostatniego sukcesu w tym zakresie.

Czym są „kredyty frankowe”?

Na początek wyjaśnienie – pojęcie „kredyty frankowe” stanowi daleko idące uproszczenie, które swym zakresem obejmuje wszystkie rodzaje kredytów, w których znaleźć można walutę franka szwajcarskiego. Zasadniczo jednak wyróżnić można trzy rodzaje takich kredytów, a ich krótka charakterystyka znajduje się poniżej.

  1. Kredyt walutowy w walucie franka szwajcarskiego – kwota kredytu w umowie wyrażona jest w walucie franka szwajcarskiego. Wypłata kredytu i spłata rat kredytowych następują w walucie franka szwajcarskiego.
  2. Kredyt denominowany do waluty franka szwajcarskiego – kwota kredytu w umowie oraz harmonogram spłaty wyrażone są w walucie franka szwajcarskiego. Wypłata kwoty kredytu i spłata rat kredytowych  następują – po przeliczeniu – w walucie złotych polskich.
  3. Kredyt indeksowany do waluty franka szwajcarskiego – kwota kredytu w umowie wyrażona jest w walucie złotych polskich. W dniu wypłaty kwota ta przeliczana jest na walutę franka szwajcarskiego, w walucie franka szwajcarskiego sporządzany jest także harmonogram spłaty. Spłata rat kredytowych następuje jednak – po przeliczeniu – w złotych polskich.

Na pierwszy rzut oka różnice między poszczególnymi rodzajami „kredytów frankowych” są niewielkie i nie wzbudzają większych wątpliwości.

Zasady działania pierwszego z wymienionych rodzajów kredytu są stosunkowo proste – pożyczamy kwotę X w walucie franka szwajcarskiego, a następnie oddajemy kwotę X – również w walucie franka szwajcarskiego – powiększoną o należne podmiotowi bankowemu odsetki i marżę. Wszystko odbywa się tak jak w przypadku zwykłego kredytu w złotówkach, z pewnym zastrzeżeniem. Mianowicie, żeby spłacić ratę kredytu musimy wpłacić do banku bądź zabezpieczyć na swoim rachunku walutowym, odpowiednią kwotę w walucie franka szwajcarskiego.

W przypadku drugiego i trzeciego rodzaju umowy „frankowej” pojawiają się dodatkowe etapy związane z przeliczaniem walut. Właśnie ten element umów denominowanych i indeksowanych stał się zaczątkiem dla toczących się w Polsce sporów „frankowych”.

O co chodzi w sporach „frankowych”?

Główną osią sporów frankowych pozostaje kwestia dokonywania przeliczeń franka szwajcarskiego na złote polskie i złotych polskich na franki szwajcarskie. W zasadniczej większości umów kredytów indeksowanych i denominowanych, jakie zawierane były w Polsce, kwestia ta potraktowana została bowiem pobieżnie. W umowach tych poprzestawano najczęściej na zawarciu klauzul przeliczeniowych odsyłających do tworzonych przez banki tabel kursów. Przykłady takich postanowień przedstawiamy poniżej:

„W przypadku Kredytu udzielonego w walucie obcej CHF/EUR/USD kwota Kredytu zostanie wypłacona w złotych wg kursu kupna danej waluty, zgodnie z obowiązującą w Banku w dniu Uruchomienia Kredytu/Transzy Kredytu, Tabelą kursów walut (…)” (przykładowe sformułowanie w przypadku kredytu denominowanego)

„Kredyt jest indeksowany do CHF, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (…)” (przykładowe sformułowanie w przypadku kredytu indeksowanego)

„Kredytobiorca zobowiązuje się spłacić kwotę kredytu w CHF w złotych polskich, z zastosowaniem kursu sprzedaży  CHF obowiązującego w dniu płatności raty kredytu, zgodnie z Tabelą Kursów Walut Obcych Banku (…)” (przykładowe sformułowanie w przypadku kredytu indeksowanego)

Zarówno w umowach jak i regulaminach nie precyzowano jak stosowny kurs – kupna bądź sprzedaży – będzie przez bank ustalany. W umowach przeważnie nie wskazywano jak często następować będzie zmiana kursu, a także jakie czynniki uwzględniane są przy ustalaniu kursu. W konsekwencji kwestia ta uzależniana była tylko od woli podmiotu bankowego. Takie zasady przeliczania walut nie wzbudzały pierwotnie zastrzeżeń i wątpliwości kredytobiorców, którzy najczęściej działali w zaufaniu do instytucji bankowych. Pytania o zgodność z prawem postanowień przeliczeniowych pojawiać zaczęły się dopiero po znacznym wzroście kursu franka szwajcarskiego w 2012 r., a następnie skokowym wzroście kursu w 2015 r. (tzw. czarny czwartek). Wielu kredytobiorców zdecydowało się wówczas zwrócić o opinię do Komisji Nadzoru Finansowego, Prezesa UOKiK-u bądź do kancelarii prawnych.

Skutki analizy umów indeksowanych i denominowanych do waluty franka szwajcarskiego

Analizy przeprowadzane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także niezależne kancelarie prawne prowadziły najczęściej do tożsamych wniosków. Mianowicie, iż postanowienia uprawniające banki do ustalania – w oparciu o niesprecyzowane kryteria – kursów kupna i sprzedaży mają charakter niedozwolony (abuzywny). Konkluzje takie wynikały z analizy treści art. 385[1] kodeksu cywilnego, który dodany został do polskiego porządku prawnego w celu implementacji unijnej dyrektywy 93/13 EWG. Zgodnie z przywołanym przepisem postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2).

Przedmiotowy artykuł wprowadza doprecyzowanie, iż nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3).

Ewentualne uznanie postanowień przeliczeniowych za niedozwolone jest o tyle istotne, że rodzić może daleko idące skutki.

  1. W przypadku przyjęcia, iż postanowienia przeliczeniowe dotyczyły głównych świadczeń stron i nie zostały one sformułowane jednoznacznie bądź w przypadku stwierdzenia, że bez postanowień przeliczeniowych nie jest możliwe wykonywanie umowy – możliwe jest stwierdzenie nieważności umowy kredytowej.
  2. W przypadku przyjęcia, iż bez postanowień przeliczeniowych jest możliwe dalsze wykonywanie umowy – możliwe jest dalsze obowiązywanie umowy w formie „odfrankowionej”. Stanowi to swoistą hybrydę – umowa kredytu złotówkowego z oprocentowaniem ustalanym w oparciu o stopę LIBOR.

Postanowienia niedozwolone?

Niewątpliwie (co potwierdzenie znalazło zarówno w decyzjach Prezesa UOKiK-u, jak i w wielu orzeczeniach sądów powszechnych, włącznie z Sądem Najwyższym) postanowienia przeliczeniowe o treści zbliżonej do przywołanych powyżej, spełniały wszelkie wymogi uznania ich za postanowienia niedozwolone. Postanowienia te były bowiem:
1) stosowane przez przedsiębiorcę wobec konsumentów,
2) nie zostały indywidualnie uzgodnione,
3) kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami,
4) naruszały w sposób rażący interesy konsumenta,
5) nie dotyczyły sformułowanych w sposób jednoznaczny głównych świadczeń stron.

Pierwsze dwie przesłanki nie wymagają raczej szerszego omówienia. Kwestii kształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażącego naruszenia interesów konsumenta warto poświęcić jednak chwilę uwagi. Przesłanki te przez długi czas stanowiły bowiem główną oś sporu pomiędzy kredytobiorcami i podmiotami bankowymi.

Ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami

Obowiązek stosowania przez banki dobrych obyczajów w relacjach z konsumentami wywodzić można z przyjętych i funkcjonujących w sektorze bankowym „Zasad Dobrej Praktyki Bankowej” ustanowionych przez Związek Banków Polskich. Zgodnie z którymi „banki, uznając, iż są instytucjami zaufania publicznego w swojej działalności winny kierować się przepisami prawa, uchwałami samorządu bankowego, normami przewidzianymi w Zasadach oraz dobrymi zwyczajami kupieckimi, z uwzględnieniem zasad: profesjonalizmu, rzetelności, rzeczowości, staranności i najlepszej wiedzy” (Rozdział I ust. 2 Zasad). Z punktu widzenia spraw „frankowych” szczególnie istotne pozostaje, iż „dokumenty bankowe i pisma kierowane do klientów powinny być formułowane w sposób precyzyjny i zrozumiały” (Rozdział II ust. 5 Zasad).

W orzecznictwie (oraz w poglądach wyrażanych przez Prezesa UOKiK-u oraz Rzecznika Finansowego) pojęcie ukształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego, wyraża się w tworzeniu takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron (tak też: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 października 2006 r., sygn. akt: I CSK 173/06). Jako sprzeczne z dobrymi obyczajami należy rozumieć działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego, niezgodnie z zasadą równorzędności stron (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 kwietnia 2018 r., sygn. akt: VII AGa 836/18).

Postanowienia przeliczeniowe (w brzmieniu analogicznym do przywołanych powyżej) przyznają bankom nieskrępowane uprawnienie do jednostronnego wpływania na wysokość świadczeń stron. Kursy zarówno kupna, jak i sprzedaży tej waluty, po których przeliczane są kwoty kredytu i raty kapitałowo-odsetkowe, określane są każdorazowo w tabeli sporządzanej przez bank. Oznacza to, że wyłącznie jednej stronie stosunku prawnego, zostało przyznane uprawnienie do jednostronnego i wiążącego określania wysokości wskaźnika wpływającego na wysokość świadczeń stron.

Z przyznanych uprawnień wynika również brak możliwości zweryfikowania przez kredytobiorców kryteriów przyjętych przez bank do ustalenia wysokości salda kredytu bądź wysokości rat kapitałowo-odsetkowych.

Rażące naruszenie interesów konsumentów

Za poglądami wyrażanymi przez Prezesa UOKiK-u oraz prezentowanymi w orzecznictwie, należy zauważyć, że na konsumentów, poza ryzykiem kursowym, na które godzili się, zawierając umowę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, zostało przerzucone także ryzyko całkowicie dowolnego kształtowania kursów wymiany przez kredytodawcę. W przypadku umów o kredyt hipoteczny jest to istotne, bowiem kredytobiorcy są narażeni na to ryzyko przez wiele lat.

Opisane zakłócenie równowagi stron umowy prowadzi do rażącego naruszenia ekonomicznego interesu konsumentów. Postanowienia umowy rażąco naruszają interes konsumentów, jeżeli poważnie, znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron. Powyższe potwierdzenie znajduje m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r. (sygn. akt: I CK 832/04), w którym stwierdzono, że „rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym.

Wyjaśnić należy w tym miejscu – na co wskazał także m.in. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 15 lutego 2017 r. w sprawie o sygn. akt VI ACa 1918/15 – iż: „Interesy konsumenta należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, ale też każdy inny, chociażby niewymierny. Zaliczyć tu można również dyskomfort konsumenta, spowodowany takimi okolicznościami, jak strata czasu, naruszenie prywatności, niedogodności organizacyjne, wprowadzenie w błąd oraz inne uciążliwości, jakie mogłyby powstać na skutek wprowadzenia do zawartej umowy ocenianego postanowienia”.

W świetle powyższego stwierdzić należy, że przyznanie sobie przez banki prawa do jednostronnego regulowania wysokości zobowiązania kredytowego kredytobiorców (w przypadku kredytu indeksowanego), wartości środków udostępnianych kredytobiorcy (w przypadku kredytu denominowanego) oraz wysokości rat kredytu (zarówno w przypadku kredytu indeksowanego, jak i denominowanego) poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna oraz sprzedaży franka szwajcarskiego przy pozbawieniu konsumenta jakiegokolwiek wpływu na te ustalenia, bez wątpienia narusza interesy konsumenta i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.

Kwestie dyskusyjne

W świetle najnowszego orzecznictwa sądów, w tym orzeczeń Sądu Najwyższego, przyjąć można za ugruntowane stanowisko kwalifikujące postanowienia przeliczeniowe jako klauzule abuzywne. Wprost stwierdzono to w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r. (sygn. akt: V CSK 382/18), zgodnie z którym określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron.

Obecnie, główne dysputy na tle spraw „frankowych” sprowadzają się do poszukiwania odpowiedzi na dwa następujące pytania:

  1. czy postanowienia przeliczeniowe określają główne świadczenia stron oraz
  2. jakie są skutki uznania postanowień przeliczeniowych za abuzywne i jak powinny zostać dokonane wzajemne rozliczenia stron?

Zagadnieniom tym poświęcimy jednak osobny artykuł, który pojawi się na naszym blogu w najbliższym czasie.

Autor: aplikant radcowski Michał Manista
Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni
Powyższy artykuł nie stanowi porady prawnej ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa, a jego charakter jest wyłącznie informacyjny.
Treść artykułu odzwierciedla poglądy i stanowisko autora związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prawnych oraz prasowych. Zarówno zespół Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni, jak i autor artykułu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych po zapoznaniu się z powyższym artykułem, bądź na jego podstawie.

Całkowite oddłużenie w drodze upadłości konsumenckiej – przesłanki

Całkowite oddłużenie w drodze upadłości konsumenckiejCałkowite oddłużenie w drodze upadłości konsumenckiej – przesłanki

Postępowanie upadłościowe osoby która nie prowadzi działalności gospodarczej, wyjąwszy skrajnie niekorzystne dla dłużnika przypadki tj. umorzenie postępowania, kończy się ustaleniem dla upadłego planu spłaty bądź jego oddłużeniem – pełnym lub warunkowym (o tym zagadnieniu szerzej pisaliśmy TUTAJ).

Na wstępie należy zauważyć że umorzeniu podlegają zobowiązania niezaspokojone w toku postępowania upadłościowego, powstałe przed ogłoszeniem upadłości dłużnika. Nie podlegają jednak umorzeniu:

  1. zobowiązania o charakterze alimentacyjnym,
  2. zobowiązania wynikające z rent z tytułu odszkodowania za wywołanie choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci,
  3. zobowiązania do zapłaty orzeczonych przez sąd kar grzywny, a także do wykonania obowiązku naprawienia szkody oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę,
  4. zobowiązania do zapłaty nawiązki lub świadczenia pieniężnego orzeczonych przez sąd jako środek karny lub środek związany z poddaniem sprawcy próbie,
  5. zobowiązania do naprawienia szkody wynikającej z przestępstwa lub wykroczenia stwierdzonego prawomocnym orzeczeniem,
  6. zobowiązania, których upadły umyślnie nie ujawnił, jeżeli wierzyciel nie brał udziału w postępowaniu.

Jakie zobowiązania mogą ulec umorzeniu w drodze upadłości konsumenckiej?

Tytułem przykładu, dzięki instytucji upadłości konsumenckiej możemy uzyskać umorzenie długów wobec banków i innych instytucji finansowych (np. tzw. „chwilówki”), ZUS czy Urzędu Skarbowego, ale wciąż będziemy musieli spłacać zaległe alimenty. Niezwykle ważne jest również, by na etapie składania wniosku o ogłoszenie upadłości maksymalnie starannie sporządzić spis wierzycieli. Umyślne pominięcie we wniosku któregoś z wierzycieli spowodować może odmowę umorzenia zobowiązań wobec tego podmiotu.

Oczywiście, optymalnym z perspektywy osoby wobec której ogłoszono upadłość konsumencką zakończeniem postępowania jest całkowite oddłużenie. O ile jest ono pierwszoplanowym celem upadłości konsumenckiej, to jednak postępowanie upadłościowe należy prowadzić tak, aby nie pozbawiało ono dłużnika w przyszłości motywacji do zwiększonej staranności w zakresie spłacania swoich zobowiązań. Umorzenie zobowiązań upadłego zawsze powinno zostać poprzedzone próbą spłacenia przynajmniej części zadłużenia.

W konsekwencji, Sąd bezwarunkowo umorzy zobowiązania upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli wyłącznie jeśli osobista sytuacja upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli.

Kiedy mamy do czynienia z ową trwałą niezdolnością?

Przesłanka ta podlega swobodnej ocenie sądu, który musi wziąć pod rozwagę możliwości zarobkowe upadłego, konieczność utrzymania upadłego i osób pozostających na jego utrzymaniu, w tym ich potrzeby mieszkaniowe, wysokość niespłaconych długów i realność ich spłaty w przyszłości. Szczególną uwagę należy zwrócić na ocenę przez Sąd możliwości zarobkowych upadłego. W mojej ocenie nie spotka się z pozytywną oceną Sądu niepodejmowanie pracy przez upadłego, który jest zdrowy i zdolny do wykonywania pracy, albowiem budzi to oczywiste wątpliwości dotyczące celowego braku generowania dochodów.

Dopiero w wyjątkowych przypadkach Sąd nie powinien ustalać planu spłaty zobowiązań. Najczęstszymi  sytuacjami, w których wydawane są postanowienia o bezwarunkowym umorzeniu zobowiązań są postanowienia w sprawach osób w podeszłym wieku, nie posiadających miejsca zatrudnienia bądź schorowanych. Sąd nie powinien ustalać planu spłaty także w sytuacji, gdy analiza budżetu domowego upadłego prowadzi do wniosku, że nie generuje on żadnych oszczędności i brak jest racjonalnych przesłanek do stwierdzenia, że jego sytuacja finansowa ulegnie w przyszłości poprawie. Ustalenie planu spłaty dla takiej osoby stanowiłoby w mojej ocenie nadmierne obciążenie upadłego. W skrajnych przypadkach takie nadmierne obciążenie mogłoby skutkować zaprzestaniem realizacji planu spłaty i zniweczenia celu postępowania, który ma charakter nadrzędny.

Autor: radca prawny Mateusz Grzelak
Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni
Powyższy artykuł nie stanowi porady prawnej ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa, a jego charakter jest wyłącznie informacyjny.
Treść artykułu odzwierciedla poglądy i stanowisko autora związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prawnych oraz prasowych. Zarówno zespół Lange Kancelaria Prawna Spółka Partnerska Radcowie Prawni, jak i autor artykułu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych po zapoznaniu się z powyższym artykułem, bądź na jego podstawie.